• Wersja dla niedowidzących
  • Blogs in English
  • Blogi po rosyjsku
W stronę Hagi

piksel

piksel

24 lutego 2014

"Majdan" przeciwko Janukowyczowi

autor Maria Radziejowska

W ciągu ostatnich 48 godzin wiele postanowień podpisanego w piątek porozumienia o rozwiązaniu kryzysu na Ukrainie zdążyło się zdezaktualizować. Nie stracił jednak na aktualności punkt czwarty porozumienia, dotyczący przeprowadzenia śledztwa w sprawie „niedawnych aktów przemocy”. Ostatnie wiadomości wskazują, że władze Ukrainy w związku z rozpoczętym śledztwem w sprawie „masowego mordowania pokojowo demonstrujących obywateli” wydały nakaz aresztowania dla Janukowycza.

Niektórzy już kilka tygodni temu (patrz np. tu i tu) debatowali nad tym, czy sprawą użycia siły wobec demonstrujących na Majdanie nie powinien zająć się Międzynarodowy Trybunał Karny. Takie głosy pojawiają się teraz także pośród aktywistów na Ukrainie. Nie wydaje się to jednak zbyt prawdopodobne. Fakt, że Ukraina pomimo składanych deklaracji nie jest jeszcze członkiem MTK, nie stałby temu co prawda na przeszkodzie. Zapewne nie byłaby tu konieczna rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ. Nowe władze Ukrainy mogłyby przecież albo ratyfikować Statut Rzymski, albo w trybie natychmiastowym uznać jurysdykcję Trybunału w tej sprawie. Jednak zgodnie z zasadą komplementarności MTK mógłby się nią zająć tylko, w razie braku możliwości przeprowadzenia rzetelnego śledztwa i procesu przez ukraiński wymiar sprawiedliwości.

Wydarzenia ostatnich kilkunastu godzin pokazują, że Ukraińcy najprawdopodobniej sami zajmą się rozliczeniem wydarzeń na Majdanie. Wydaje się, że taki obrót sprawy byłby nie tylko najoczywistszy, ale też korzystniejszy dla Ukrainy. Jeżeli tylko śledztwo będzie przeprowadzone w sposób jasny i rzetelny, może ono w sposób o wiele bardziej namacalny  i wymierny niż ewentualna sprawa przed MTK przyczynić się do procesów transformacji na Ukrainie. W tej kwestii ukraiński wymiar sprawiedliwości może liczyć na międzynarodowe wsparcie. Sekretarz generalny Rady Europy Thorbjørn Jagland już w piątek  zapowiedział, że Międzynarodowy Panel Doradczy (International Advisory Panel), mający za zadanie nadzorować śledztwo w sprawie niedawnych aktów przemocy na Ukrainie, będzie gotowy do działania już w tym tygodniu. Didier Burkhalter, pełniący obowiązki przewodniczącego OBWE, również zapewnił o gotowości wsparcia Ukrainy m.in. w kwestii „ustalenia faktów w związku z aktami przemocy i łamania praw człowieka”.

Dodatkowa gwarancja wynika ze zobowiązań Ukrainy na podstawie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Jeśli chodzi o zabitych w trakcie protestów władze Ukrainy mają zgodnie z Konwencją obowiązek przeprowadzić rzetelne śledztwo nie tylko w przypadkach nieusprawiedliwionego użycia siły przez funkcjonariuszy państwowych, ale też w sprawie każdej nagłej śmierci. Przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka już zawisły dwie sprawy związane z bezprawnym użyciem siły przez funkcjonariuszy policji wobec protestujących na Majdanie (Derevyanko v. Ukraine i Sirenko v. Ukraine). Obydwaj skarżący powołują się m.in. na naruszenia prawa do życia (art. 2), zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania (art. 3),  prawa do wolności i bezpieczeństwa (art. 5), prawa do poszanowania życia prywatnego (art. 8), wolności zgromadzeń i stowarzyszeń (art. 11), prawa do skutecznego środka odwoławczego (art. 13) i prawa do ochrony mienia (art. 1 Pierwszego Protokołu do Konwencji).

Można się zastanawiać czy i kiedy Janukowycz stanie w obliczu stawianych mu zarzutów. Obecnie jednak wydaje się mało prawdopodobne, żeby ci, którzy są odpowiedzialni za wydarzenia ostatnich tygodni na Majdanie, prędzej czy później nie zostali  w jakiejś formie rozliczeni. Niewątpliwie ewentualnym krytykom trudniej byłoby kwestionować bezstronność działań i decyzji podejmowanych przez MTK niż tych podejmowanych przez nowe władze ukraińskie. Z drugiej strony jednak przed Trybunałem stanęliby raczej liderzy wydający polecenia na najwyższym szczeblu, a nie „tituszki” czy szeregowi funkcjonariusze Berkutu. Dla pełnego rozliczenia tego, co wydarzyło się podczas ostatnich kilku miesięcy, wszczęcie sprawy przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym i tak by nie wystarczyło.

Z pewnością konieczne jest udokumentowanie i osądzenia naruszeń, do jakich doszło w ostatnich miesiącach na Ukrainie, warto jednak zastanowić także nad tym czy i jaką rolę mogą tutaj odegrać alternatywne metody poszukiwania sprawiedliwości. Komisja prawdy i pojednania czy odpowiednie procesy lustracyjne mogłyby się przyczynić do zmniejszania podziałów społecznych i sprzyjać dalszemu procesowi transformacji.

podziel się:
facebook
twitter
gogole+
linkedin
rss
 
 
Portal PISM wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie.
Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję politykę prywatności portalu. zamknij